Noc wielka i Wielka Noc
Wielkanoc w domu
Wielki Tydzień, z wielkimi wydarzeniami i tajemnicami, jest już poza nami. Chociaż minął, na długo jednak pozostanie w naszej pamięci. Był wyjątkowy i głęboko zapisał się w nas, w naszych przeżyciach. Zapisał się bólem, odczuciem braku liturgii, tęsknotą za bliskością Boga w sprawowanych sakramentach. Każdy z nas bardzo osobiście dotykał własnym krzyżem i ogołoceniem tajemnicy Krzyża Jezusa i Jego ogołocenia. Trudne i bolesne to doświadczenie.
Czas Wielkiego Tygodnia był wyjątkowy, miał nas przygotować do Świąt Wielkiej Nocy – do Zmartwychwstania Chrystusa. Do tej tajemnicy prowadzi nas nie tylko liturgia, ale biegnie całe nasze życie – i z tej tajemnicy, jak ze źródła, wypływa życie dla nas od Boga. My natomiast nadal jesteśmy zamknięci we własnym mieszkaniu. Nie mogliśmy uczestniczyć w liturgii Triduum Paschalnego. Jesteśmy jeszcze ciągle jakby w nocy, w głębokiej ciemności lęku i niepewności, zamknięci jakby we własnym grobie.
Przed nami Święta Wielkanocne i perspektywa przeżywania ich poza liturgią, nie w świątyni, bez wspólnoty Kościoła, bez sakramentalnej obecności Jezusa, ale w murach swojego domu, w wąskim gronie najbliższych osób. Jak te Wielkanocne Święta, czas Paschy i zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią przeżywać w radości? Chcielibyśmy, żeby ta nasza radość była prawdziwa i głęboka.
Wydaje się, że jedna jest droga i być może dotychczas rzadko decydowaliśmy się, by nią pójść. Nasze serce ma stać się miejscem Zmartwychwstanie Jezusa. Często jest ono podobne do grobu, ale dzięki Chrystusowi Zmartwychwstałemu może stać się miejscem życia.
Zaproś dzisiaj Zmartwychwstałego i powiedz Mu: Jezu, wejdź do mojego serca i uczyń z niego miejsce życia i rodzącej się miłości! Przyjdź do serca moich bliskich, do serca tych, których kocham! Przyjdź do serca moich nieprzyjaciół i tych, z którymi jest mi trudno i nie po drodze – przynieś im przebaczającą miłość i daj nam pojednanie!
To jest droga prawdziwej Paschy Chrystusa, Paschy przez nasze serce, kiedy Jezusowi pozwalamy przechodzić przez nie z miłością. Dzisiaj nasza rodzina ma stawać się Jerozolimą, miastem świętym. Nie po to, byśmy tu znowu osądzali Jezusa i krzyżowali Go, ale by On właśnie tu, do naszej rodziny, do naszego domu przynosił nam zwycięstwo Zmartwychwstania – dar nowego życia, miłości, która silniejsza jest od naszego grzechu, od codziennego egoizmu, ukrytej nienawiści, chęci zemsty i pragnienia odwetu.
Pascha i Zmartwychwstanie Chrystusa to najważniejsza i najpiękniejsza tajemnica dla nas ludzi wiary. W tym roku przeżywamy ją w trudnym i smutnym czasie, poza wymiarem liturgicznym. Może właśnie to jest dla nas szansą, że nie ograniczymy jej do liturgii Wielkanocnej i nie zamkniemy w murach kościoła. Boleśnie doświadczamy zamkniętych drzwi naszych kościołów. Boleśnie przeżywa Jezus, kiedy nasze serce zamknięte jest dla Niego. Zmartwychwstały Chrystus mówi, że kościół można zamknąć, ale Boga nie da się zamknąć! Nie zamknie się Jego życia i miłości w grobie, nie uwięzi w ciasnym ludzkim sercu, nie zamknie się nawet za drzwiami zaryglowanej na klucz świątyni. Zmartwychwstanie Chrystusa przekracza wszystkie nasze ludzkie wymiary i ograniczenia.
Doskonale rozumiemy Wasz ból, że brakuje Wam Eucharystii w Niedzielę Zmartwychwstania, brakuje Wam procesji rezurekcyjnej – a nam brakuje Was na Eucharystii!
Wam wszystkim pewnie brakowało święcenia pokarmów w Wielką Sobotę, z nawiedzeniem grobu Pańskiego całą rodziną. Za to sami uczyliście się błogosławić świąteczne pokarmy przy rodzinnym stole, przy śniadaniu w poranek Wielkanocny. Ciągle Wam przypominamy, że rodzina jest małym Kościołem. W te Święta Wielkiej Nocy uczycie się czynić Waszą rodzinę dużym Kościołem przez obecność Chrystusa Zmartwychwstałego i miłość w Waszym domu. Tu w rodzinie uczymy się czułości, życia ze sobą, blisko siebie i dla siebie. Teraz w tym czasie trudnym, zamknięcia w domu – właśnie w rodzinie częściej i więcej możemy dawać sobie miłości.
Przyszedł taki czas, by Wasza Rodzina stawała się Kościołem, nie tylko od święta, ale i na co dzień, bo inaczej się nie ostoi – przestanie być miejscem życia i miłości, a stanie się miejscem zimnym i martwym jak grób. W wielu domach może dopiero teraz będziemy uczyć się budowania Kościoła w rodzinie, będziemy uczyli się wspólnej modlitwy przy stole, rozpoczynając posiłek, bycia razem.
Dzieci potrzebują widzieć jak Tata rozpoczyna spotkanie przy stole znakiem krzyża, modlitwą prośby o Boże błogosławieństwo dla całej rodziny. Kiedy prosi, by Chrystus błogosławił dom i rodzinę, aby była miejscem miłości. Prosi, by Chrystus błogosławił stół, żeby na nim nigdy nie brakowało chleba, a przy nim nie zabrakło wspólnoty rodzinnej.
Tak Zmartwychwstały Jezus otwiera nasze serca i napełnia je Sobą!
Kochani, potraficie żyć ze sobą całą dobę, dzień po dniu. Dlaczego nie umielibyście codziennie sprawować waszej liturgii domowej? Liturgia domowa to stół, który można uczynić jak ołtarz, gdy przy nim każdego dnia gromadzimy się i karminy – chlebem i miłością. Życie zrodziło się z krzyża Chrystusa, bo wypłynęła z niego miłość. Wspólnie dźwigane codzienne trudy i obowiązki domowe pogłębiają relacje, budują głębokie więzi. Zmartwychwstanie staje się w domu!
Dzisiaj mam wielką tęsknotę. Tęsknię, aby znowu znaleźć się w zapełnionym kościele, cieszyć się Waszą obecnością, doświadczyć wspólnoty, żeby znowu trzeba było długo rozdawać Komunię Świętą. Wiem, że i Wy marzycie, aby znowu móc uklęknąć przy konfesjonale, a potem klęknąć przed ołtarzem i czekać na Jezusa dającego Siebie w Komunii Świętej.
Mocno doświadczaliśmy tajemnicy Wielkiego Piątku, kiedy dosyć długo nie mieliśmy Jezusa. Długa i trudna była ta noc. Przyszedł czas, aby zacząć przeżywać poranek Wielkanocny, tajemnicę Zmartwychwstania Chrystusa. Jeżeli jeszcze nie możemy celebrować jej w kościele, rozpocznijmy już przeżywać ją w domu, w rodzinie, w naszym domowym kościele. Wielkanoc w domu! Wielkanoc to Święta nie śmierci, ale życia!
Wasi Duszpasterze

